Poproszę piwo

Chłopak do kasjerki:
– Poproszę piwo.
– A osiemnaście jest?
– A nie mierzyłem.

Jakie zwierzęta

Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: – Ja mam psa… – Ja kota… – U nas są rybki w akwarium… Wreszcie zgłasza się Jasio: – A my mamy kurczaka w zamrażarce…

Fikcyjne dyskoteki

- Jak się nazywają fikcyjne dyskoteki?
– Wirtualne dyski!

Stoi pijany Polak

Stoi pijany Polak na warcie, podchodzi do niego
Niemiec i mówi:
– Guten Morgen.
– Butem w mordę? – pyta Polak, zdejmuje buta i uderza
Niemca w mordę. Niemiec wstaje i wykrzykuje:
– Was ist das?!
Na to Polak:
– Jeszcze raz?

Wilson

Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe.
Ten przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam w tle Góra Golgota i rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis:

– Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko
Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Gość obiecuje przyjść za tydzień z innym filmem, na którym ma nie być Rzymianina krzyżującego Jezusa.
Po tygodniu gościu przychodzi i pokazuje film. A tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami, i napis:
– Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko
Wilson się wściekł, że znowu nie może tego puścić w TV itp., że chce filmu, ale bez ukrzyżowanego Jezusa – bez Jezusa w ogóle.
Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje trzeci film, na którym widać górkę i kawałek pola. Chwila ciszy… Nagle zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp. Zbiega z tej górki i przez pole biegnie oglądając się, co chwilę do tyłu. Chwila ciszy… Wybiegają rzymscy żołnierze i biegną za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi:
Gdybyśmy tylko mieli gwoździe Wilsona…

Pasażer taksówki

Pasażer taksówki klepnął kierowcę w ramię, żeby się o coś spytać. Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem.
– Co Pan taki nerwowy? ? pyta pasażer
– Przez 25 lat byłem kierowcą karawanu?